Second Life Polska by Servicetek

Second Life Polska- Blog o społecznosciach w SL

Archiwum kategorii ‘technologie internet IT

Przyszłość e-learningu szkolnego

without comments

E-learningPowiększające się stale zasoby edukacyjne dostępne w sieci, coraz lepsza infrastruktura komputerowa, powszechność urządzeń łączących się z internetem i coraz lepszy dostęp do sieci, sprawiają, że coraz częściej w krajach zachodnich e-learning zaczyna być wykorzystywany również w nauczaniu szkolnym – i w szkołach podstawowych i średnich.

 

Jak wynika z nowego raportu „K-12 Online Learning“, przygotowanego przez The Sloan Consortium (Sloan-C) na podstawie badań wśród uczniów 800 amerykańskich szkół podstawowych i średnich (K-12) w roku szkolnym 2007/2008, największe korzyści z tej formy edukacji odnoszą szkoły położone na terenach wiejskich.

Edukacja na odległość dla uczniów tych szkół jest często – jak określili autorzy badania – „linią życia“, dzięki której mogą oni mieć kontakt ze światem i mogą się skutecznie uczyć.

Z raportu wynika, że „blended learning“ czyli nauczanie mieszane, łączące naukę w klasie szkolnej i e-learning, będzie najbardziej popularną metodą uczenia się w przyszłości. Aż 75% szkół biorących udział w badaniu miało co najmniej 1 ucznia zapisanego na kursy elearning lub blended learning. Jak wynika z danych, łącznie w Stanach Zjednoczonych korzysta z tej formy edukacji już 1 milion uczniów i zdecydowana większość badanych spodziewa się, że że liczba uczniów korzystających z tej formy nauki będzie w dalszym ciągu rosła.

Autorzy badania zauważają, że e-learning w systemie szkolnym K-12 rozwija się inaczej niż w szkołach wyższych. Uczelnie wyższe zainwestowały znaczące środki własne w stworzenie własnych programów i kursów online. Szkoły K-12 korzystają raczej z zewnętrznych dostawców kursów (najczęściej z wielu jednocześnie), zamiast opracowywać autorskie kursy.

E-learning cieszy się dużą popularnością wśród ogółu uczniów. Do korzystania z kursów online nie potrzeba specjalnych umiejętności, zaś wyniki badań dowodzą, że ta forma edukacji „szkolnej“ większości uczniów przynosi korzyści edukacyjne. Są one zdecydowanie największe w odniesieniu do uczniów małych szkół na terenach wiejskich. W tym wypadku edukacja online to nie tylko alternatywa do tradycyjnego nauczania, ale także często najważniejszy dostęp do aktualnych zasobów edukacyjnych o wysokiej jakości. Skorzystanie z tej formy pozwala również zaoszczędzić środki, które w przeciwnym razie szkoły musiałyby wydać na zatrudnienie nauczycieli do prowadzenia zbyt małych grup.

„Gdyby nie nauka online, w naszym powiecie byłoby o 40 absolwentów szkół mniej“ – zauważył jeden z uczestniczących w badaniu uczniów.

Chociaż e-learning spełnia oczekiwania zróżnicowanej grupy uczniów – tych, których nie stać na opłacenie zajęć w innym mieście lub dodatkowej pomocy, wielu respondentów badania zauważa, że aby odnieść sukces w tej nauce online, trzeba być naprawdę zdyscyplinowanym.

Wyniki potwierdzają, że jakość kursów online i koszt ich projektowania i dostarczenia do uczniów, stanowią najpoważniejszą barierę w rozwoju e-learningu szkolnego. Respondenci sugerowali dokładniejszą ewaluację kursów w celu poprawy ich jakości i funkcjonalności. „Jako administrator kursu, jestem za rozszerzeniem nauki online“ – zauważył jeden z uczestników badania. „Ale nasza społeczność, także nauczyciele, jest dość krytyczna względem jakości kursów i kontentu. Jednak jeśli tylko zadbamy o ewaluację i wysoką jakość procesu dydaktycznego, jestem pewien, że większość zaakceptuje tą metodę nauczania“

Obecnie, jak wynika z badania, najczęściej z form e-learningowych korzystają uczniowie szkół średnich. W szkołach podstawowych i nauczaniu przedszkolnym z tej formy zajęć korzysta około 21% uczniów.

Choć większość ekspertów zauważa, że e-learning nie odgrywa jeszcze poważnej roli w systemie oświaty, spodziewają się, że to zmieni się w przyszłości. „W ciągu pięciu lat rozwinie się wiele form mieszanych“ – zauważa Julie Young, założycielka Florida Virtual School. „Spodziewam się, że uczniowie będą chodzili do szkoły dwa razy w tygodniu, a trzy dni spędzali pracując w domach. Możliwe jest również takie rozwiązanie, że uczniowie będą jednocześnie uczestniczyli w pięciu zajęciach wymagających fizycznego przebywania w klasie i dwa kursy online“

Podobnego zdania są przedstawiciele międzynarodowej organizacji iNACOL (International Association for K-12 Online Learning), która promuje na świecie wykorzystanie e-learningu w nauczaniu w szkołach podstawowych i średnich: „Do tej pory formy mieszane – online i edukacji w szkolnej klasie stosunkowo wolno wchodziły do amerykańskich szkół. Patrząc jednak na modele edukacji w innych krajach, na przykład w Singapurze czy Australii, a także biorąc pod uwagę doświadczenia szkolnictwa wyższego, można przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości poważna część nauczania będzie odbywać się z wykorzystaniem metody mieszanej (blended learning)“. Jak podsumowano w raporcie iNACOL – „takie podejście mieszane pozwala na połączenie tego co najlepsze – w nauczaniu online i w praktyce szkolnej klasy. Będzie to model dominujący w przyszłości i okaże się o wiele bardziej powszechny, niż każdy z dotychczasowych modeli nauczania z osobna.“

O tym, że e-learning będzie zastępował w niedalekiej przyszłości tradycyjne lekcje w szkole, przekonani są również naukowcy z Uniwersytetu Harvarda (zobacz: Szkoły przeniosą się do sieci?)

Prezentowane wyniki badań dość jasno ukazują silny trend w globalnej edukacji. Ma to również duże znaczenie dla Polski. Już teraz na terenach wiejskich istnieje wiele problemów z utrzymaniem małych szkół, o które walczy Federacja Inicjatyw Oświatowych. Zainwestowanie przez władze oświatowe w porządne i wysokiej jakości kursy e-learning rozwiązałoby poważne problemy związane z funkcjonowaniem nie tylko małych szkół. Warto inwestować poważne pieniądze w budowę profesjonalnych i zgodnych z nową podstawą programową kursów (dla wszystkich trzech typów szkół) z najważniejszych przedmiotów szkolnych, zamiast wydawać bez głowy dziesiątki milionów złotych na zakup przypadkowego multimedialnego oprogramowania i wpychania go na siłę do wszystkich szkół, z czym mieliśmy do czynienia pod koniec ub. roku (zobacz: Oprogramowanie edukacyjne dla szkolnych pracowni komputerowych kupię…).

 

(źródło: eSchoolNews)

Written by Bodeha

lipiec 10, 2009 at 8:01 am

Zarabianie na blogach

without comments

Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich tygodni powrócił temat-bumerang – zarabianie na blogach. Za sprawą AdTaily i wzmożonej aktywności Blogvertisingu kwestia zarobkowania poprzez blogi znowu zaczęła być żywo dyskutowana. Nie zainteresowałabym się jednak tym, gdyby nie fakt, że reklamy zaczęły pojawiać się nie tylko na blogach poświęconych tematyce internetowej czy marketingowej. Firmy żywo zainteresowały się również innymi obszarami blogosfery – w tym nieustająco popularnymi szafiarkami.

 

Już od kilku tygodni u blogerek pojawiają się reklamy – i to nie tylko firm związanych z tematyką “kobiecą”. Podobnie, jak i zagranicą, tak i w Polsce pojawianie się reklam na szafiarskich blogach nie przechodzi bezboleśnie. Pojawiają się zarzuty o “skomercjalizowanie” strony; zresztą również same blogerki, obawiając się tych zarzutów, nie przyjmują wszystkich propozycji reklamowych. Z drugiej jednak strony, nic dziwnego, że dziewczyny, dla których czasem blogowanie jest dosyć absorbującą pasją, chcą czerpać z tego również profity finansowe. Niektóre z nich decydują się nawet na rezygnację z tradycyjnego opisywania poszczególnych części garderoby – nie chcą za darmo reklamować sklepów, w których te ciuchy czy dodatki kupiły.

 

O to, jak wygląda kwestia szafiarskiej reklamy zapytałam jedną z najpopularniejszych polskich blogerek – Ryfkę vel Sztywniarę, autorkę Szafy Sztywniary. Udzieliła ona wyczerpujących odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania.

 

Co przede wszystkim interesuje reklamodawców, którzy się do Ciebie zgłaszają?

Reklamodawcy trafiają do mnie głównie przez serwis Blogvertising.pl, który monitoruje statystyki mojego bloga, i przypuszczam, że to nimi głównie się kierują. Ci, którzy zgłaszają się do mnie bezpośrednio, też zwykle pytają o liczbę unikalnych użytkowników. Myślę, że inne dane, takie jak płeć, przedział wiekowy, czy zainteresowania czytelników, dość łatwo przewidzieć z charakteru mojego bloga.

Czy przyjmujesz wszystkie propozycje reklamowe? Czym kierujesz się przy swoich wyborach?

Jestem dość wybredna. Sama nie lubię być bombardowana reklamami i zawsze zastanawiam się, jak ja – jako czytelniczka – zareagowałabym na daną formę reklamy. Przy wyborze zwracam uwagę na formę/inwazyjność, tematykę i oczywiście cenę.

 

Bardzo zależy mi na tym, żeby mój blog pozostał “mój”. Dlatego zwykle odrzucam propozycje, które wymagałyby ode mnie pisania tekstów komercyjnych czy oblepienia całego bloga reklamami. Nie chcę zamieniać bloga w słup ogłoszeniowy jakiejś firmy, a siebie – w jej rzecznika. Reklama na moim blogu nie może być zbyt nachalna. Odpada wszystko, co gra czy biega po ekranie. Podobnie teksty SEO, które moim zdaniem tylko zaśmiecają blogi. Najbardziej lubię banery – są z boku, nie przeszkadzają w przeglądaniu bloga, a po określonym czasie znikają bez śladu. Fajnym rozwiązaniem są też konkursy z nagrodami dla czytelników, bo oprócz mnie i reklamodawców mogą na nich skorzystać również odwiedzający.

 

Jeśli chodzi o tematykę, to najchętniej oczywiście widzę u siebie reklamy “babskich” produktów (ciuchów, dodatków, kosmetyków). Reklamy produktów z innych dziedzin też przyjmuję, ale raczej w postaci banerów niż notek (np. baner reklamujący telefon – tak, recenzja – nie). Na pewno nigdy nie zgodziłabym się na reklamowanie wyrobów tytoniowych. Alkoholu raczej też nie.

Nie bez znaczenia jest oczywiście stawka. Jeśli mam sobie psuć wygląd bloga (no bo nie oszukujmy się, reklama zwykle nie zdobi), to nie za kilkanaście złotych. Nic jednak nie jest w stanie mnie skusić, jeśli czuję, że dana reklama byłaby “przegięciem”. Utraty czytelników nie zaryzykuję nawet dla dużej kwoty.

Czy z blogowania da się w Polsce utrzymać?

Myślę, że w przypadku naprawdę popularnych blogów jest to całkiem realne. Sama zamieszczam reklamy od niedawna i dopiero rozeznaję teren. Reklamodawcy też chyba dopiero niedawno odkryli potencjał szafiarskich blogów. Póki co oczywiście nie mogłabym wyżyć z reklam, ale kiedyś – kto wie?

Ryfka podkreśliła jeszcze, że o ile samo zarabianie na blogu jest OK, to nie ono powinno być podstawowym celem blogera/blogerki. Tym, na czym należy się wg niej skupić, jest prowadzenie ciekawego blogu – czytelnicy są w stanie wyczuć motywacje blogera i szybko się zniechęcą, jeśli zależy mu jedynie na zarabianiu na reklamach.

Nie znam w Polsce nikogo, kto utrzymywałby się z samego blogowania, ale nie to jest najważniejsze. Znacznie ciekawsze jest to, że reklamodawcy z różnych branż zaczęli postrzegać blogi jako wartościowe medium. Co więcej, jak zauważył na Blipie Mediafun – dostrzegany jest również sam potencjał miejsca, a nie tylko statystyki.

PS Osoby zainteresowane blogami szafiarskimi i modą ucieszy z pewnością fakt, że już wkrótce będą mogły zapoznać się z premierowym numerem magazynu Dilemmas.

zrodlo: http://klimowicz.blox.pl/html

Written by Bodeha

maj 16, 2009 at 3:31 pm

frozen robbery – amazing video

without comments

Written by Bodeha

kwiecień 23, 2009 at 10:49 am

Firefox: 10 najlepszych dodatków

without comments

Firefox: 10 najlepszych dodatków Firefox znany jest z dużej liczby dostępnych rozszerzeń. Wzbogacają go one o setki różnych funkcji zamieniając prostą przeglądarkę w prawdziwy kombajn. Wybraliśmy 10 najlepszych dodatków, które surfowanie w internecie czynią o wiele wygodniejszym i przyjemniejszym.

Bartłomiej Dymecki

var idScript = ‘CFNflkhsdflh87642kwndf9827wkjfjwkwefjhk’; var idDiv = ‘CFNxdlfkjhsdf9283eqjwkrln23e823edon’; var src = ‘http://webservices.cafenews.pl/adv/redirect.ashx?advtype=2&id=’ + idDiv; document.write(“

“); document.write(unescape(“%3Cscript id=’” + idScript + “‘ type=’text/javascript’%3E%3C/script%3E”)); setTimeout(“var di = document.getElementById(‘” + idScript + “‘);di.src = ‘” + src + “‘;”, 250);


Silna społeczność użytkowników Firefoksa tworzy wiele rozszerzeń. Są wśród nich dodatki wpływające na bezpieczeństwo, zapewniające anonimowość czy ułatwiające korzystanie z serwisów społecznościowych. Na naszej nowej liście znajdziesz dodatki przeznaczone dla aktywnych internautów, którzy przede wszystkim chcą wygodnie korzystać z internetu.

1. Text Link

https://addons.mozilla.org/pl/…Jest to jedno z ciekawszych rozszerzeń, które jest często ignorowane w tworzonych spisach i listach. Należy do kategorii drobnych, niepozornych dodatków bez których z czasem nie wyobrażamy sobie życia. Text Link pozwala na szybkie otwieranie linków zapisanych zwykłym tekstem! Wystarczy dwa razy kliknąć adres, aby otworzyć go w nowej karcie. Adres nie musi nawet zawierać przedrostka “www” – wystarczy nazwa, kropka i rozszerzenie.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

2. Tab Mix Plus

https://addons.mozilla.org/pl/…Jeżeli należysz do aktywnych internautów, to na pewno zdarza ci się mieć otwartych jednocześnie kilkanaście lub więcej kart. Aby się w nich nie pogubić, dobrze jest zainstalować dodatek, który korzystanie z kart uczyni łatwiejszym. Najpopularniejszy z nich to Tab Mix Plus, choć godny polecenia jest również Tab Kit (https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/544).

Tab Mix Plus pozwala m.in. kontrolować sposób otwierania nowych stron, zachowanie kart (np. wyświetlanie nowych kart za kartą główną), szczegóły ich wyglądu, współpracę gestów myszy z kartami oraz elementy menu kontekstowego wywoływanego prawym przyciskiem myszy. Tab Mix Plus jest zaawansowanym narzędziem, któremu warto poświęcić kilka minut na dokładną konfigurację. Może znacznie uprzyjemnić surfowanie w globalnej sieci.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

3. All in one gestures

https://addons.mozilla.org/pl/…Przydatność gestów bywa dyskusyjna. To rozwiązanie, które albo pokochasz i zaczniesz wykorzystywać odruchowo albo całkiem o nim zapomnisz. Dzięki gestom wywoływanym prawym przyciskiem myszy wystarczy jedno poruszenie kursorem, aby cofnąć się do poprzedniej strony czy przejść do strony startowej. Istnieją dziesiątki gotowych gestów, a nic nie stoi na przeszkodzie w definiowaniu własnych.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

4. Read It Later

https://addons.mozilla.org/pl/…Czy zdarzyło ci się kiedyś trafić na interesującą stronę z którą planowałeś się później zapoznać, ale z czasem zapomniałeś jej adres? Mógłbyś dodać taki serwis do zakładek, korzystać z serwisu typu Delicious.com lub po prostu zapisywać adresy w pliku tekstowym. Pierwsze dwa rozwiązania sprzyjałyby jednak powstawaniu chaosu wśród twoich ulubionych linków, a ostatnie nie jest zbyt wygodne. Z pomocą przychodzi na szczęście rozszerzenie Read It Later, które pozwala szybko zapisywać strony do późniejszego przeczytania.

Możesz to zrobić na dwa sposoby. Po pierwsze, klikając “haczyk” umieszczony na pasku adresu. Po drugie, klikając w dany odnośnik prawym przyciskiem myszy i wybierając “Przeczytaj ten odnośnik później”. Listę zapamiętanych stron znajdziesz w zakładkach w katalogu “Read It Later” lub klikając specjalną ikonkę książki z żółtą zakładką.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

5. Speed Dial

https://addons.mozilla.org/pl/…Dzięki temu dodatkowi uzyskasz szybki, bezpośredni dostęp do najczęściej odwiedzanych witryn poprzez specjalną stronę z miniaturkami. Podobne rozwiązanie od dawna znają użytkownicy Opery. Aby dodać stronę do Speed Dial możesz użyć metody “przeciągnij i upuść” lub z menu zakładek wybrać opcję “Przydziel łącze”. Dostęp do strony Speed Dial możesz uzyskać korzystając z adresu chrome://speeddial/content/speeddial.xul lub fioletowego przycisku, który zostanie umieszczony na pasku narzędzi. Przy pierwszym uruchomieniu rozszerzenie samo zaproponuje ustawienie widoku miniaturek, jako strony startowej.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

6. Auto Copy

https://addons.mozilla.org/pl/…Dzięki AutoCopy tekst zaznaczony kursorem myszy zostaje automatycznie skopiowany do schowka i jest gotowy do wklejenia. To proste rozszerzenie z czasem okazuje się bardzo przydatne. Co ciekawe, użytkownicy Linuksa nie będą potrzebować tego rozszerzenia, gdyż system ten domyślnie zawiera identyczną funkcję.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

7. Cooliris

https://addons.mozilla.org/pl/…Rozszerzenie Cooliris zamieni twoją przeglądarkę w niesamowitą galerię 3D. Umożliwia komfortowe i szybkie przeglądanie zdjęć w takich serwisach, jak Flickr czy DeviantArt. Jak podają autorzy, Cooliris wspiera obecnie setki rozmaitych witryn. Przy pomocy kółka myszy możesz płynnie przechodzić od widoku kilkudziesięciu zdjęć jednocześnie do powiększenia jednego wybranego. Jego wadą jest współpraca jedynie z systemami z rodziny Windows.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

8. PDF Download

https://addons.mozilla.org/pl/…Rozszerzenie PDF Download ułatwia otwieranie plików PDF. Za każdym razem, gdy klikniesz w link kierujący do pliku w formacie PDF zobaczy okienko pytające o sposób postępowania z plikiem. Plik możesz pobrać, otworzyć jako HTML, otworzyć przy pomocy wtyczki PDF lub otworzyć standardowo. Dokładne zachowania opcji możesz zdefiniować w ustawieniach rozszerzenia. Dodatkowo PDF Download umożliwia zapisanie przeglądanej strony w formie pliku PDF.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

9. Undo Closed Tabs Button

https://addons.mozilla.org/pl/…Zdarzyło ci się kiedyś przypadkowo zamknąć ważną stronę, którą trudno było odnaleźć ponownie? W takim przypadku jedynym wyjściem często bywa żmudne przeglądanie historii. Na szczęście rozszerzenie Undo Closed Tabs Button umożliwia szybkie otwieranie ostatnio zamkniętych kart. Wystarczy skorzystać z dodatkowego przycisku, który można umieścić w dowolnym miejscu interfejsu Firefoksa. Domyślnie zachowuje 10 ostatnich kart, ale liczbę tą można zwiększyć.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

10. CustomizeGoogle

https://addons.mozilla.org/pl/…Google jest w Polsce najpopularniejszą wyszukiwarką. Rozszerzenie Firefoksa pozwalające ulepszyć Google również powinno zyskać licznych fanów. Dzięki CustomizeGoogle usuniesz ze strony wyszukiwania reklamy, łatwo przejdziesz do wyników w innych wyszukiwarkach czy wyłączysz śledzenie kliknięć. Ulepszenia dotyczą nie tylko wyszukiwarki, ale także innych usług Google – m.in. Gmaila, czytnika RSS, kalendarza i grup dyskusyjnych.

Firefox: 10 najlepszych dodatków

22 marca 2009

Written by Bodeha

kwiecień 20, 2009 at 12:15 am

Kiedy regularne blogowanie staje się uciążliwe?

without comments

Podejrzewam, że część z osób regularnie czytających i subskrybujących blogi doświadczyła kiedyś tego nieprzyjemnego uczucia, kiedy okazało się, że przy każdym wejściu na czytnik RSS odnajdywali tam kolejny wpis (lub wręcz wpisy) jednego blogera. Bez względu na sympatię, jaką go obdarzają i szacunkiem, z jakim podchodzą do jego wpisów, zbyt regularne blogowanie może okazać się dla czytelników bardziej męczące niż wpisy dodawane rzadko.

 

Pytanie brzmi jednak – kiedy regularność blogera staje się uciążliwa dla jego czytelników? Czy jeden wpis dziennie codziennie przez kilka tygodni to już za dużo? Czy raczej kilka wpisów dziennie staje się problematyczne? Pomijając już sam fakt, na ile ciekawe, wartościowe i merytorycznie interesujące mogą być wpisy dodawane tak często, czytelnicy blogu mogą nie mieć ani czasu, ani ochoty na tak częste obcowanie z blogerem i jego przemyśleniami.

 

Podobna wątpliwość nasuwa się przy okazji mikroblogowania. W serwisie, z którego korzystam najchętniej – Blipie – natknąć można się na stwierdzenia, że ktoś “spamuje” kokpit, zbyt często aktualizując swój status. Bywa, że użytkownicy tacy upominani są przez innych. Część z nich odpowiada wtedy, że nie ma obowiązku obserwowania. I faktycznie, sama “odobserowałam” już kilka osób ze względu na ich nadaktywność statusową. Równocześnie, ten sam Blip, umożliwia “szturchanie” użytkowniów, którzy milczą dłużej niż dobę. Można w ten sposób wykazać zaniepokojenie ich nieobecnością.

 

Pytanie więc brzmi: kiedy bloger (także mikrobloger) staje się spamerem?

zrodło: http://klimowicz.blox.pl/html

Written by Bodeha

kwiecień 17, 2009 at 6:14 pm

Czy to koniec informacji za darmo w internecie?

without comments

Czy to koniec informacji za darmo w internecie? Media tradycyjne – głównie prasa codzienna, ale nie tylko – zaczynają mieć nóż na gardle za sprawą kryzysu.

Potrafią produkować informację wysokiej jakości, ale nie potrafią na niej zarabiać w internecie, gdzie budżety reklamowe stanowią – w ich przypadku – ułamek tego, co zgarniają dzięki papierowi. Nie rozumieją internetu, nie mają web-strategów i web-wizjonerów, nie mają pomysłu na biznes w sieci.

Tonący brzytwy się chwyta, więc wydawcy coraz częściej zaczynają przebąkiwać o sprzedawaniu swojego produktu intelektualnego – bo tym właśnie jest informacja – również w internecie. Czy przestali się bać, że stracą wszystkich swoich unikalnych (UU) i realnych (RU) użytkowników? Mam nadzieję, że nie, bo mogą się na tym nieźle przejechać…

Niektórzy koledzy i koleżanki z Facebooka nie wierzą, że wydawcy prasy mają zamiar kazać płacić za informację w internecie. Ja biorę pomruki Rupperta Murdocha i Axela Springera na serio, choć nie wykluczam, że to może być czysty buzz.

O tym wszystkim będziemy dziś rozmawiać z Cezarym Łasiczką w audycji „W sieci sieci“, na antenie Tok FM (97,7 FM w Warszawie, godz. 22.00-23.00).

Serdecznie zapraszam do słuchania i do zadawania pytań mailowo, telefonicznie i/lub przez Gadu Gadu (977).

Wiedzieć więcej o naszych audycjach „W Sieci sieci

Written by Bodeha

kwiecień 16, 2009 at 12:13 pm

MySpace zwija żagle

without comments

Polskie biuro serwisu MySpace zostanie przeniesione do Niemiec – pisze Rzeczpospolita. Jak wyjaśnia Izabela Pasterz z MySpace Polska nie chodzi w tym posunięciu o sytuację serwisu w Polsce, lecz o ogólne dostosowanie do strategii firmy w obecnych warunkach gospodarczych.

MySpace wkraczając na polską scenę internetową w 2008 roku, natrafił na zły okres dla serwisów społecznościowych – twierdzą przedstawiciele o2.pl oraz Mediapolis. Straciły one na znaczeniu, a małe środki przeznaczone na marketing nie wystarczyły na równorzędną walkę MySpace z Naszą-Klasą.pl.

Izabela Pasterz, dyrektor marketingu i kontentu w MySpace, odpowiada, że obecność w polskim internecie jest zbyt krótka, żeby mówić o porażce i próbie konkurowania z Naszą-Klasą.pl.

Należący do News Corporation serwis MySpace rozpoczął swoją działalność w Polsce w październiku 2008 roku. W polskim biurze pracowały cztery osoby.

zrodlo: http://e-biznes.pl/2009/03/myspace-zwija-zagle/

Written by Bodeha

kwiecień 9, 2009 at 5:41 am