Second Life Polska by Servicetek

Second Life Polska- Blog o społecznosciach w SL

Fotoblogaskowa banalność

Skomentuj »

O wielu blogach dosyć pogardliwie mówi się “blogaski”. Jest to ta część blogosfery, którą okupują przede wszystkim nastolatki, piszące o tym, czym przeciętny nastolatek (a zwłaszcza: przeciętna nastolatka) zajmuje się chyba bez względu na czasy i dostępne media. Czyli przede wszystkim o niezrozumieniu przez świat, zranionych uczuciach, zawiedzionych nadziejach i niepowodzeniach w szkole. Samo życie.

 

“Blogaski” to jednak nie tylko nastolatki. Tworzą je w zasadzie wszyscy. Ich cechą charakterystyczną jest treść, składająca się z opisu codzienności. Młoda matka pisze o pieluchach. Ksiądz o pielgrzymkach. Lekarka o operacjach. Nauczyciele o problemach z uczniami i dyrekcją. Trudno zrozumieć, skąd lekceważące określenie dla osób, które z mozołem decydują się na opisywanie swojego życia. Że dokonania nie na tę miarę? Że przemyślenia zbyt płytkie? Nie do końca jestem pewna, co i kto o tym decyduje. Bez wątpienia jednak rozróżnienie na blogi eksperckie, profesjonalne i te mało zajmujące “blogaski” istnieje.

 

Przeglądając ostatnio serwisy fotoblogowe, zwróciłam uwagę na fakt, że coraz częściej przejmują one rolę takich dzienników. Część z nich dostrzegła już zresztą tę tendencję i reklamuje się hasłami “osobisty dziennik fotograficzny” czy “Your Life in Photos“.  Upowszechnienie się telefonów komórkowych oraz spadek cen cyfrówek sprawiły, że wiele osób młodych ma przy sobie co najmniej jeden aparat fotograficzny. Taka okazja zachęca wręcz, by fotografować pitą właśnie kawę, mijaną wycieczkę kolorowo ubranych ludzi, ciekawe manekiny czy choćby znajomych pijących piwo w pubie.

 

Zdjęcia te – podobnie, jak i zdecydowana większość “blogasków” – są grafomanią. Grafomanią wizualną, świadczącą o braku jakiejkolwiek techniki wykonywania zdjęć. Braku talentu i/lub doświadczenia. Niewielkiej liczbie przejrzanych albumów ze zdjęciami czy obrazami. Swoją estetyką często przypominają fotografie zamieszczane w Naszej-Klasie, na Allegro czy w katalogach supermarketów.

 

Jednak pretensjonalność, naiwność i brak artystycznych walorów nie są w ich przypadku wadami. Wręcz przeciwnie. Twórcy tych blogów dobrowolnie odsłaniają przed innymi wiele fragmentów swojej rzeczywistości, Postępują dokładnie w ten sam sposób, co blogerzy wybierający pisanie swego internetowego pamiętnika. Dzięki tym fotoblogom ich autorzy mogą pamiętać, w jaki sposób spędzili ostatni weekend roku, kiedy pojechali na romantyczny weekend do Paryża czy kiedy ostatnio odwiedzili swoich dziadków. Dodając krótki komentarz, dzielą się tymi informacjami również ze swoimi bliskimi. Oszczędzają im tym samym niekończących się pokazów slajdów po powrotach z zagranicznych wojaży.

 

Natomiast dla badaczy codzienności takie blogi, bywa, że aktualizowane codziennie, stanowią bogate źródło materiału badawczego. Dzięki nim można poznać wiarygodne odpowiedzi na wiele pytań. Jak bawi się dzisiejsza młodzież, po jakie używki sięga, do jakich klubów chodzi? Jakie miejsca są popularne i warto chwalić się, że się w nich bywa? Jakimi zachowaniami warto się chwalić? W jaki sposób przedstawiana jest rzeczywistość, jakie jej elementy najczęściej się pojawiają, a jakie w ogóle nie są obecne? Wreszcie, blogi te mogą stanowić ciekawe źródło wielu ważnych informacji dla twórców reklam. Pozwalają im na zupełnie bezkolizyjne wejście w trudno dostępny świat młodzieży, odkrywanie panujących trendów i promowanie nowych idei marketingowych.

Written by Bodeha

kwiecień 15, 2009 @ 8:19 pm

Dodaj komentarz